Zapisz się do newslettera

Tożsamość kulturowa młodego człowieka

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Przygotowując się ostanio do zajęć szkolnych sięgnęłam po lekturę książki Anny Onichimowskiej „Dziesięć stron Świata”, gdzie natknęłam się na bardzo inspirujący cytat:

To jacy jesteśmy zależy w dużej mierze od tego, gdzie przyszliśmy na świat. Możemy się zgodzić na rzeczywistość lub z nią walczyć, możemy podzielać losy naszego  środowiska lub próbować się z niego wydostać.”

Ta myśl skłoniła mnie do zastanowienia się nad tym, jak formuje się tożsamość kulturowa młodego człowieka dorastającego na styku dwóch kultur: kim on/ona właściwie jest? Jak ma sobie odpowiedzieć na to pytanie jeśli mieszka,  żyje i dorasta w Anglii, siłą rzeczy uczestniczy w tutejszej kulturze.  W domu otacza go tradycja i zwyczaje polskie, świat rodziców, w którym dorastali, ich język.  Zapewne polskość podsycana jest przez obecność polskiej szkoły, lekcje polskiego, historii i religii, gdzie celebruje się święta tak ważne dla nas, jak chociażby: dzień uchwalenia Konstytucji  3go Maja, Dzień Niepodległości, Święto Zmarłych, Zaduszki, Andrzejki i można tu wymienić wiele innych okoliczności istotnych dla nas, Polaków.

Jeśli zatrzymamy się na chwilę w tych wyliczeniach i poddamy refleksji tę dwu/wielokulturowość obecną w życiu naszego dziecka, to zrozumiemy też jak potrzebne mu są wskazówki, aby ten dorastający człowiek mógł wykształcić własną tożsamość. Sprawa wydaje się o tyle prostsza jeśli przyjeżdżamy do nowego kraju jako dojrzali ludzie z usystematyzowanymi poglądami, niosąc ze sobą pewnien bagaż kulturowy.  Poznajemy  tradycje miejsca, w którym się osiedlamy, ale wiemy co nasze, co zabrałem z mojego kraju.  Inny problem ma młody człowiek na styku wielu kultur, który może chce być Anglikiem jak jego koledzy i koleżanki, w głębi serca zapewne chciałby też być i czuć się Polakiem, a do tego dochodzą też inne tożsamości, chociażby  bycia Europejczykiem.

Na jednej z konferencji nauczycieli, w której miałam przyjemność brać udział pojawiło się pytanie jak uczyć młodzież o tożsamości, jaka droga jest właściwa i na co zwracać uwagę, a co możemy opuścić. Jeden z uczestników zadał wówczas pytanie: „to co mamy zrobić z Halloween?”  Z jednej strony uczymy w polskich szkołach o Święcie Zmarłych, a z drugiej strony uczniowie odwołują się do amerykańskiej tradycji, wprowadzając na lekcję elementy innych kultur. Wypowiedziała się wówczas jedna z nauczycielek i również matka, która na swoich lekcjach uznała, że nie ma miejsca na inne zwyczaje i obyczaje, temat Halloween dla niej nie istnieje, co łączyło się ze srogą krytyką tego święta, co propaguje też w swoim domu.  W pierwszym momencie nawet w głębi duszy chciałam się z nią zgodzić.  Sama nie jestem zwolenniczką takich zabaw i byłoby mi łatwiej, gdybym mogła wychowywać syna w innej rzeczywistość.  Pomyślałam jednak czy takie negatywne podejście do jednego zwyczaju niesie zagrożenie, że inne tradycje angielskie będą negatywnie przedstawiane.  Wypowiedź tej kobiety uświadomiła mi jak ważne jest abyśmy, jako rodzice, starali się unikać waloryzacji innych kultur i krzewienia podejścia etnocentrycznego, gdzie moje pochodzenie jest najważniejsze, moja tradycja jest najbardziej słuszna i moje zwyczaje powinny być traktowane jako uniwersalne standardy.

Istotne jest abyśmy pozwolili naszym pociechom obcować z kulturą polską i angielską. Odwołując się raz jeszcze do Helloween.  Prowadząc zajęcia w szkole, czy rozmawiając w domu o Zaduszkach, spróbujmy odnaleźć pochodzenie Helloween.  Nie oceniajmy co jest lepsze, a co gorsze, bo w przypadku pochodzenia i zwyczajów związanych z danym krajem nie jesteśmy w stanie odpwiedzieć sobie na to pytanie.  Natomiast jeśli w naszym domu będziemy pielęgnowali nasze tradycje, to w żaden sposób nie uczynimy życia dziecka uboższym jeśli zainteresujemy się tradycją kraju, do którego przyjechaliśmy. Szczególnie ważne jest to dla rodzin mieszanych, gdzie każdy z rodziców wnosi bagaż własnej tożsamości.  Dom może wówczas zamienić się w pole bitwy, które święta będziemy obchodzić, a które zignorujemy, co często sprawia, że takie pary przechodzą głębokie kryzysy. Można to jednak zamienić na łączenie tradycji i symbiozę obyczajów w rodzinnym kręgu, co uczyni naszą małą rzeczywistość ciekawszą, bogatą i inspirującą. 

Przez szacunek i zainteresowanie różnymi kulturami promujemy etnorelatywizm, a zatem dajemy młodemu człowiekowi narzędzia, aby spoglądał na świat z zupełnie innej perspektywy.  Jak przez szerokokątny obiektyw może on patrzeć na rzeczywistość i widzieć wielokulturowość, cieszyć się z tego, obserwować i oswajać to co inne, nieznane, bo właśnie lęk przed innością może powodować, że zamykamy się na  świat.

I. Zachorska

Więcej w tej kategorii: « Motywacja

KĄCIK MAMY

Mile dla Bartka / Miles for Bartek

Mile dla Bartka Największa polska impreza…

Kilka słów o Wielkanocy

„By na chwilę się zatrzymać I spojrzeć z…

Portret kobiecy

Portret kobiecy Musi być do wyboru. Zmieniać się,…

KĄCIK TATY

„Bo możemy robić małe rzeczy, za to z wielką miłością” Nie zapominajmy o okazywaniu sobie miłości i…

Przyciemnianie szyb – sposób na większe bezpieczeństwo dla Ciebie i Twojej rodziny

Czy zastanawialiście się kiedyś po co właściwie…

Rodzinny WALES RALLY GB 2015

Specjalnie dla WAS magazyn FANTAZJA przygotował…

Ojcowie w natarciu

W ostatnim czasie mam wielką przyjemność…