Zapisz się do newslettera

Dziecięce używki

Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Dziecięce używki https://pixabay.com

 

Zaniedbywanie rytmu dnia i obowiązków, nieumiejętność dostrzegania innych, alternatywnych rozwiązań, histeryczne zachowania w przypadku braku dostępu, zmiana hierarchii wartości, spadek zainteresowania wobec czynności i biskich osób. Pojawia się agresja wobec bliskich, szczególnie jeśli stoją na drodze. Po zażyciu następuje znacząca zmiana aktywności mózgu i zachowania. Wbrew pozorom to nie jest artykuł o narkotykach ale o dziecięcej codzienności XXI wieku. Opisane zachowania towarzyszą osobom uzależnionym od narkotyków, alkoholu czy innych substancji. Są też coraz częściej w XXI wieku obecne u dzieci, które otrzymują swobodny dostęp do nadmiaru cukru i ekranów komputerowych/telefonicznych/telewizyjnych.

Tego typu utrata kontroli nad sobą oraz ataki histerii widzę u dzieci najczęściej w trzech sytuacjach. Kiedy się boją utraty rodzica – co jest adekwatne do faktu, że małe dzieci są realnie uzależnione od tej osoby, więc w sytuacji lęki są uzasadnione. Oraz pozostałe dwa czynniki, których wpływ na dzieci w XXI wieku jest zdecydowanie większy niż byśmy sobie życzyli. Nie kładłbym jednak telewizji i cukierka na szali z rodzicem. To zrobi dopiero uzależnione dziecko.

Deklaracja

W tym miejscu chciałem jasno określić, że te dwa tematy otrzymują u mnie bardzo silny priorytet. Będę starał się na te tematy wypowiadać często, otwarcie i bez ogródek.

Przyczyną takiej postawy jest absolutny brak świadomości społecznej, że my autentycznie mamy do czynienia z uzależnieniami dziecięcymi, które niszczą potencjał dzieci. Dajemy im swobodny dostęp i nie doceniamy tego zagrożenia.

Ilustracja

Jasną ilustracją niech będzie zachowanie dzieci, którym się odmawia. Jasne, dzieci potrafią być we wszystkim bardziej radykalne i trudniej im kontrolować emocje. Niemniej w sytuacjach dotyczących właśnie tych dwóch elementów reakcja potrafi być histeryczna. „Ja chcę!” jest jedynym i potężnie wykrzyczanym argumentem. Znacznie głośniej niż przy większości innych czynności.

Mechanizmy – media

W przypadku mediów problem polega na dwóch rzeczach. Pierwszy to przyssanie poznawcze. Dziecko jak każdy człowiek dąży do zrozumienia tego co go otacza, więc przygląda się uważnie nowym rzeczom w otoczeniu – w tym ekranom. Ekrany chirurgicznie wręcz trafiają w ośrodki mózgu reagujące zaciekawieniem. Dzieci potrafią się w ten sposób zahipnotyzować, dlatego rodzice są w stanie wtedy zająć się sobą – to właśnie ten mechanizm powoduje, że rodzice sprzedają dzieci tej używce, w zamian kupują czas.

Problem wzrasta na drugim elemencie uzależnienia – mózg dziecka przyzwyczaja się do tak silnej aktywności. Mózg nastawia się na odbieranie bardzo dużej liczby bodźców w związku z tym czynności, które wymagają koncentracji na jednym bodźcu stają się dlań bardzo trudne. Dziecko w takim stanie nie potrafi zjeść spokojnie posiłku, rysować, koncentrować się na lekcjach i pojedynczych czynnościach. Odczuwa wtedy nudę. „Włącz mi bajkę do śniadania” czy próby odrabiania lekcji przy telewizorze to norma przy takim stanie.

Przy czym to nie znaczy, że dorobiło się ultramózgu, który sobie poradzi z multitaskingiem i trzeba po prostu robić trzy rzeczy naraz. Nadmiar bodźców stresuje i niszczy organizm.

Mechanizmy – cukier

Cukier wywołuje szybkie poczucie szczęścia. Wynika to z szybkiego wystrzelenia poziomu glukozy, co wywołuje produkcję serotoniny. Co ciekawe, podobnie działają proste węglowodany, czyli np. kochane przez dzieci frytki.

Dziecko otrzymuje szybki strzał szczęścia (kojarzy się?). Skoro jest dostępne tak łatwo, to chce się tego więcej, choć organizm płaci za to cenę wzmożoną produkcją insuliny, co stopuje serotoninę i szczęście zmienia się w apatię. Do tego dochodzą huśtawki energetyczne.

Terapeutka Integracji Sensorycznej opowiadała mi kiedyś, że pojawiło się u niej dziecko o dramatycznie wysokim poziomie energii. Zmierzyła mu puls, miało ok 130 uderzeń na minutę, a przy ćwiczeniach to jeszcze rosło. Całe zajęcia spędzili próbując siedzieć, bo wzmożona aktywność była niebezpieczna. Po zajęciach (po części zmarnowanych) okazało się, że dziecko objadało się w ciągu dnia dużą ilością słodyczy, a i obiadem były kluchy na słodko. Nigdy wcześniej ani później dziecko nie było na terapii w takim stanie.

Ciało próbuje zahamować tak szalone zachowania, następuje wyhamowanie takiego samopoczucia więc chwilę po takim strzale energii przychodzi apatia i tęsknota za takim stanem. Tym samym człowiek zaczyna się uzależniać. W końcu „nikt Cię nie zrozumie tak dobrze jak czekolada”.

Tak, słodycze dają szczęście, podobnie jak narkotyki. Na krótko i z efektami ubocznymi.

Komu na czym zależy

Dobrze jest mieć pełne zrozumienie dla intencji. Producentom jedzenia zależy na tym, żeby uzależnić dzieci od siebie. Producentom telewizyjnym i komputerowym również. Oni nie grają z tobą do jednej bramki. Twoje dziecko jest kopalnią pieniędzy, a jego okrzyki „MUSZĘ!” „DAJ MI!” i agresywne zachowania to najmocniejsze mechanizmy wydobycia pieniędzy z tej kopalni.

„Najsłodszym” zdaniem wypowiedzianym przez rodzica jest „inaczej się nie uspokoi w samochodzie” lub „niczego innego nie zje”. Używając takich zdań możemy równocześnie poprosić o kartę stałego klienta u dilerów, pardon, producentów słodyczy lub gier/bajek. Naprawdę wierzycie, że się przejmą waszym losem? Oczywiście działy PR wielkich firm właśnie za to są odpowiedzialne – żeby wam się wydawało, że się przejmą. A czy inaczej się nie da? Niech zadziała pamięć milionów lat ludzkości.

Słodycze to nie wszystko, do tego nie są ubrane w białe rękawiczki, jak choćby serki czy jogurty udające zdrową żywność. Sukces parówek czy keczupu również opiera się na cukrze. Tak samo działają frytki czy białe pieczywo. To, że gigantyczne liczby ludzi są uzależnione od szczęścia w cukrze i węglowodanach ma niezwykłą wartość finansową. Uwierzcie mi, demoralizującą.

Podobnie się dzieje w sektorze telewizyjnym, gdzie przyssanie dziecka do ekranu ma szczególną wartość. Staje się ono zassysaczem reklam i producenci dobrze o tym wiedzą. Jak dobrze – wie każdy, kto przyjdzie z dzieckiem do kina. Podobnie się dzieje w przypadku gier komputerowych. Im bardziej dziecko jest wciągnięte, tym mocniej będzie prosiło rodzica o więcej.

Dlatego z chirurgiczną precyzją operuje się ostrą kreską i cięciami montażowymi, które mocniej aktywizuje mózg i emocjami szczególnie przyciągającymi dzieci. Gry i telewizja stają się uzależniającą metodą odreagowywania świata. Rodzic w ten sposób kupuje czas i spokój. Koszty są wieloletnie, nieźle ukryte. Rozdrażnienie po korzystaniu staje się niczym wobec rozdrażnienia odmową.

Jasno trzeba sobie jednak powiedzieć. Nie istnieją osoby, którym zarazem zależy na dzieciach i mają zdolność rozeznania przyszłości inni niż ich rodzice. Jak wy kupujecie święty spokój, wasze dzieci nie są chronione już przez nikogo.

Bez znieczulenia

Zwykle swoje artykuły piszę w sposób wyważony, rozumiejąc potrzeby dorosłych. Nigdy w życiu nie napisałbym wyważonych artykułów do osób, które podają dzieciom narkotyki czy alkohol. Nawet jeśli stałoby się to legalne. To, że dajemy społeczne przyzwolenie (opłacone sowicie przez reklamy i propagandę) na niszczenie dzieci nie znaczy, że powinniśmy na to przymykać oko.

Tu nie ma rozmowy o podmiotowości dziecka, o przymrużaniu oka, o liczeniu na jego mądrość. Nie liczyłbyś na to zostawiając w jego zasięgu narkotyki czy alkohol. Po prostu ono nie ma do tego dostępu i już. Cukier i ekrany są dostosowane do tego, by uderzyć prosto w potrzeby i mechanizmy twojego dziecka. Nie pytaj swojego dziecka, nie dawaj mu możliwości, po prostu odetnij go od trucizny, póki jeszcze możesz to zrobić. Jak uważasz że przesadzam, spróbuj mu odmówić choćby na tydzień, zobacz co się będzie działo. Co ci szkodzi sprawdzić. Do wygrania jest dużo.

 

Jarek Żyliński

www.jarekzylinski.blox.pl

Czytany 1887 razy
Jarosław Żyliński

Jarosław Żyliński - psycholog, absolwent Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego(specjalizacja psychologia wychowawcza stosowana). Autor bloga http://jarekzylinski.blox.pl 

Zobacz więcej od: Jarosław Żyliński

KĄCIK MAMY

Mile dla Bartka / Miles for Bartek

Mile dla Bartka Największa polska impreza…

Kilka słów o Wielkanocy

„By na chwilę się zatrzymać I spojrzeć z…

Portret kobiecy

Portret kobiecy Musi być do wyboru. Zmieniać się,…

KĄCIK TATY

„Bo możemy robić małe rzeczy, za to z wielką miłością” Nie zapominajmy o okazywaniu sobie miłości i…

Przyciemnianie szyb – sposób na większe bezpieczeństwo dla Ciebie i Twojej rodziny

Czy zastanawialiście się kiedyś po co właściwie…

Rodzinny WALES RALLY GB 2015

Specjalnie dla WAS magazyn FANTAZJA przygotował…

Ojcowie w natarciu

W ostatnim czasie mam wielką przyjemność…