Zapisz się do newslettera

MF

MF

Jesteśmy rodzicami, nauczycielami, pedagogami podejmującymi tematy dotyczące w głównej mierze wychowania i rozwoju dzieci. Jako pierwszy magazyn parentingowy w Southampton chcemy pomagać rodzicom w ich codziennych wyzwaniach.

Tworząc darmowy magazyn dla dzieci i rodziców udostępniamy innym rodzicom miejsce do wymiany poglądów i dyskusji.

Wszystko co tworzymy robimy z miłości do dzieci!

Darmowy dostęp do polskiej edukacji z dowolnego miejsca na świecie, polskie legitymacje i państwowe świadectwa – czy to możliwe? Tysiące małych Polaków dorastających zagranicą przekonało się, że tak.

Wiele rodzin, które po wejściu Polski do Unii Europejskiej zdecydowało się na wyjazd z kraju, nie chciało tracić kontaktu z polskim szkolnictwem. Rodzice zgłaszali do szkół prośby o dostęp do materiałów edukacyjnych i o konsultacje z polskimi nauczycielami. Z czasem takich próśb zaczęło pojawiać się coraz więcej, a szkoły zaczęły zastanawiać się nad możliwością zapewnienia kompleksowego wsparcia rodzicom, którzy chcieli zapewnić dzieciom kontakt z językiem polskim. Tak narodził się Libratus – darmowy program edukacyjny skierowany do polonii.

Początki projektu sięgają 2009 r., kiedy polskie szkoły podstawowe i gimnazja podjęły wspólną inicjatywę zapewnienia dostępu do polskiej edukacji rodzinom wyjeżdżającym za granicę.

Wielu rodziców zgłaszało zapotrzebowanie na kontynuację polskiej nauki, ponieważ w najbliższej perspektywie mieli zaplanowany powrót do kraju. Szkoły starały się wysyłać materiały pocztą elektroniczną, jednak rosnące zainteresowanie sprawiło, że narodziła się potrzeba stworzenia usystematyzowanego zaplecza edukacyjnego. I tak, przy współpracy wielu szkół i organizacji, powstał Libratus. – mówi pani Mariola Drąg – Bylica, przedstawicielka projektu.

Nauka w Libratusie opiera się na nauczaniu domowym, gdzie rodzic pełni rolę nauczyciela. To właśnie rodzic najlepiej zna predyspozycje dziecka i decyduje, jak ma wyglądać przyswajanie materiału. Duże wsparcie stanowi Internetowa Platforma Edukacyjna, gdzie znajdują się różne materiały pomocne w nauce, m.in. gotowe scenariusze lekcyjne.

Polscy pedagodzy opracowali filmy, gry i zabawy edukacyjne tak, żeby nauka była jednocześnie sposobem na kreatywne spędzanie czasu z dzieckiem. Dodatkowo uczniowie mają możliwość uczestniczenia w cotygodniowych zajęciach online – Webinariach. W trakcie takich zajęć dziecko nie tylko ma okazję do podsumowania całego tygodnia nauki, ale także do spotkania rówieśników z całego świata.

Każdy rok szkolny kończy się zdaniem egzaminu i otrzymaniem gratulacji od dyrektora szkoły w Polsce. Jednak korzyści, które płyną z uczestnictwa w projekcie, procentują przez wiele lat.

Nie od dziś wiadomo, że dzieci, które płynnie posługują się dwoma językami i dobrze odnajdują się w kilku kulturach narodowych lepiej radzą sobie na rynku pracy. Język polski to duży atut, warto go pielęgnować. – przekonuje pani Mariola

Liczba miejsc w projekcie jest ograniczona – pozostały ostatnie wolne miejsca na naukę w roku szkolnym 2016/2017. Dołącz do tysięcy zadowolonych rodziców! Zapisz dziecko na www.libratus.edu.pl/zapisy2016

"IVDICIO PYLIUM, GENIO SOCRATEM, ARTE MARONEM,
TERRA TEGIT, POPULUS MAERET, OLYMPUS HABET
".

STRATFORD-UPON-AVON, CZYLI ŚLADAMI WILLIAMA SHAKESPEARE'A

23 kwietnia na całym świecie obchodzi się Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. Tego również dnia, w roku 1564 urodził się jeden z najwybitniejszych twórców swojej epoki.

William Shakespeare, bo o nim mowa, znany jeste na całym świecie jako wybitny angielski poeta, dramaturg, a także człowiek, który wpłynął w znaczny sposób na reformę teatru.

Stworzył dzieła takie jak: "Romeo i Julia", "Makbet",  "Hamlet", "Otello" , "Król Lear", "Sen nocy letniej", "Burza" i wiele, wiele innych.

Wszystko zaczęło się w malowniczym miasteczku o nazwie Stratford-upon-Avon, które usytuowane jest na zachodnim brzegu rzeki Avon, w środkowej Anglii. Miejscowość jest bardzo popularna wśród turystów zarówno angielskich, jak i tych przyjeżdżających z zagranicy. Każdy chce na własnej skórze odczuć klimat miejsca, w którym narodziło się światowej sławy nazwisko.

William Shakespeare przyszedł na świat jako trzecie z ośmiorga dzieci Johna Shakespeare'a i Mary Arden 23 kwietnia 1564 roku w Stratford-upon-Avon, w budynku przy ulicy Henley Street.

Od tego właśnie miejsca polecamy rozpoczęcie tej przecudnej wędrówki śladami twórcy znanego na całym świecie zdania - "Być albo nie być - oto jest pytanie".

Budynek zwany Shakespeare's Birthplace jest bardzo dobrze zrekonstruowany i otwarty dla zwiedzających siedem dni w tygodniu. Został on odkupiony z rąk prywatnych w roku 1847 za pieniądze zebrane wśród mieszkańców miasta podczas kwesty. Warto wejść i zobaczyć pokój, w którym przyszedł na świat William Shakespeare (zachował się tam bowiem podpis samegoWaltera Scotta).

Idąc dalej śladami twórcy "Makbeta", proponujemy przespacerować się ulicą High Street, na rogu której znajduje się dobrze zachowany budynek XV - wiecznego więzienia (Cage). Budynek został przekształcony w dom, w kórym zamieszkała Judith, jedna z jego córek (obecnie jest tutaj tylko sklep).

Trzeba dodać, że William Shakespeare ożenił się w wieku 18 lat z 26 letnią wówczas Anne Hathaway, której dom rodzinny (Anne Hathaway's Cottage) znajduje się około 1,5 kilometra od Stratfordu przy ulicy Cottage Lane i do dziś wraz z ogrodem zachęca turystów swoim XVI - wiecznym wyglądem.

Wielu badaczy wskazuje na fakt, iż małżeństwo było wymuszone przez rodziców panny młodej, która to w dniu ślubu była w 3 miesiącu ciąży.

Shakespeare i Anne mieli ze sobą troje dzieci: Zuzannę (urodzoną w 1583) i bliźnięta - Hamnet i wspomnianą wyżej Judith (urodzone w 1585). Hamnet zmarł w 1596 roku (przypuszcza się, że jego śmierć była jedną z inspiracji do napisania "Hamleta").

Dom drugiej córki - Zuzanny znajduje się przy Old Town. Budynek nazywany był Hall's Croft. Dzisiaj mieści się w nim muzeum XVI i XVII - wiecznych instrumentów medycznych (mąż Zuzanny był bowiem lekarzem).

Na Chapel Street jest ratusz (Town Hall), na którego jednej ze ścian jest posąg Williama Shakespeare'a. Kawałek dalej, również na Chapel Street mieści się Nash' House, za którym w pachnącym ziołami ogrodzie znajdują się fundamenty New Place, gdzie 23 kwietnia 1616 roku zmarł William Shakespeare.

Spacerując dalej malowniczym Old Town można dojść do miejsca, w którym pochowano Williama Shakespeare'a, do Kościoła Świętej Trójcy (Holy Trinity).

Pochowano go tutaj nie za zasługi, ale za kwotę 440 funtów, którą sam wpłacił jeszcze za życia. Nagrobek składa się z popiersia przedstawiającego Williama Shakespeare'a  - poetę, trzymającego w ręku pióro. Pod nim wyryte jest łacińskie epitafium "IVDICIO PYLIUM, GENIO SOCRATEM, ARTE MARONEM,TERRA TEGIT, POPULUS MAERET, OLYMPUS HABET" (co przetłumaczyć można "PYLOS W OSĄDACH, SOKRATES W GENIUSZU, MARO W SZTUCE, ZIEMIA GO GRZEBIE, LUDZIE OPŁAKUJĄ, DO OLIMPU NALEŻY").

Miejscem, w którym my zakończyliśmy swoją podróż po Stratford-upon-Avon był budynek Royal Shakespeare Theatre, do którego można dojść malowniczą ścieżką od Holy Trinity wzdłóz rzeki Avon przy Southern Lane. Teatr od 1961 roku nieustannie wystawia wszystkie dzieła Szekspira.

W Stratford-upon-Avon byliśmy tylko raz, wiemy jednak, że gdy nadarzy się kolejna okazja wrócimy tam ponownie, by po raz kolejny przespacerować się uliczkami przesiąkniętymi klimatem XVI i XVII - wiecznej Anglii, Anglii Williama Shakespeare'a.

Magazyn Fantazja

Bottom of Form 1

Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmyopiekunami, sądząc, iż słowo to tłumaczy tylko opiekę płatną. Opiekun, to także członek rodziny lub znajomy, który opiekuje się dzieckiem/dorosłym wymagającym dodatkowego wsparcia.

Opiekun jest osobą, która ułatwia życie choremu, wspiera go i poświęca bezinteresownie swój czas.

W drugim numerze magazynu chcemy zaprezentować "Carers in Southampton", grupę ludzi, którzy otaczają opiekunów fachowym wsparciem i współpracują ze wszystkimi osobami, które opiekują się bez wynagrodzenia dzieckiem czy osobą dorosłą, potrzebującą dodatkowego wsparcia. Centrum pomocy oferuje bezpłatną poradę wszystkim, którzy poświęcają swój czas zajmując się osobą z dodatkowymi potrzebami takimi jak trudności w uczeniu (tzw. Learning Disability), niepełnosprawność fizyczna, niepełnosprawność sprężona (tzw. Sensory impairment), nabyte uszkodzenia mózgu, demencja, zaburzenia psychiczne, kompleksowe problemy zdrowotne, starsi ludzie potrzebujący wsparcia i inne.

Wbiurze przy Portswood Road w Southampton (Meon House 189 Portswood Road Southampton SO17 2NF) znaleźć można wiele informacji o różnych serwisach dostępnych w mieście, co istotne także w języku polskim.

Dlaczego tak ważne jest, aby wspierać tych, którzy bezinteresownie pomagają innym?

Ponieważ osoba, która wspiera chorego zazwyczaj rezygnuje z pracy lub zmniejsza ilość godzin pracujących, poświęca swoje życie osobiste osobie potrzebującej, często zapominając o swoich prywatnych potrzebach, także tych emocjonalnych.

Jeśli jesteś opiekunem i czujesz, że musisz z kimś porozmawiać, że potrzebne ci wsparcie emocjonalne lub porada w uzyskaniu potrzebnych świadczeń skontaktuj się z biurem  "Carers in Southampton". Przekaż także informacje o istnieniu biura tym, którzy mogą potrzebować wsparcia bowiem opiekują się bezpłatnie osobą starsza lub chorą.

Kontakt z biurem: 02380 58 23 87 lub txt: 0777 008 6302

Z CYKLU PRZEMOC EMOCJONALNA – Czym jest i kiedy do niej dochodzi?

Dzieciństwo to czas kiedy to wszystko, co dziecko od nas otrzyma będzie jego bagażem na całe życie. Jeśli włożymy do niego rzeczy dobre, będzie miało z czego czerpać pozytywne wzorce i w rezultacie stanie się osobą o silnej psychice ze stabilnością emocjonalną. Jeśli w bagażu tym znajdą się rzeczy złe, psychika naszego dziecka będzie rozwijała się nieprawidłowo co w przyszłości odbije się na jakości jego życia. Będzie osobą niestabilną emocjonalnie z zaburzeniami psychicznymi, niepozwalającymi poprawnie funkcjonować w dorosłym życiu.

Dlatego warto bliżej przyjrzeć się i zastanowić nad problemem przemocy emocjonalnej i psychicznej, o którym mało się mówi. Nie widać jej, nie pozostawia śladów, ale jest powszechna i równie okrutna dla rozwoju osobowości dzieci, jak przemoc fizyczna.

Często nie zdajemy sobie sprawy, że również my możemy ją względem naszych dzieci stosować. A nawet okazywana w małym stopniu lecz często, ma wpływ na dziecięcą psychikę i jej rozwój. Warto więc przeczytać czym jest i zastanowić się czy czasami i my nieświadomie nie krzywdzimy nią własnych dzieci.

Przemoc emocjonalna i psychiczna to jedno z czterech rodzajów maltretowania.

Obok: krzywdzenia fizycznego, wykorzystywania seksualnego i zaniedbywania, jest to rodzaj przemocy najtrudniejszy do zdefiniowania i rozpoznania. Są to konsekwentne zachowania dorosłych względem dziecka, które zadają mu psychiczne cierpienie, niszczą w nim umiejętność prawidłowego funkcjonowania społecznego oraz prowadzą do zniszczenia pozytywnego obrazu własnej osoby i godzą w rozwój jego osobowości. Charakteryzuje się ona:

-  odtrącaniem, odrzucaniem jak i poniżaniem słownym;

- zastraszaniem, na przykład grożeniem dziecku śmiercią, porzuceniem lub wyrządzeniem krzywdy, gdy dziecko jest nieposłuszne,

- izolowaniem, czyli na przykład zamykaniem w pokoju lub w szafie, czy też zakazem kontaktu z innymi dziećmi;

- demoralizowaniem, czyli na przykład zachęcaniem do aspołecznych zachowań, oraz uczeniem  przekonań i norm powszechnie nieakceptowanych;

- odmawianiem czułości, czyli lekceważeniem potrzeby kontaktu i bliskości dziecka z rodzicami.

Są to przykłady zdefiniowane przez naukowców o największej sile oddziaływania na rozwój emocjonalny dziecka, występujące w rodzinach patologicznych lub mocno dotkniętych przemocą emocjonalną i psychiczną, mające charakter ciągły, powtarzający się z dużą częstotliwością jak i nierzadko świadomością krzywdzenia skierowanego na dziecko.

Nam również zdarza się tego rodzaju przemocy wobec dzieci używać, w niewielkim stopniu, ale warto się nad tym zastanowić i w odpowiednim momencie zatrzymać. Najczęściej robimy to nieświadomie w konsekwencji codziennych frustracji, przemęczenia, braku czasu i pogoni za dobrami materialnymi

nie zważamy na znaczenie niemiłych słów, przejawów agresji słownej, nerwowości. Pod wpływem emocji podnosimy głos, używamy szantażu, wyzywamy, a kiedy opadną emocje – żałujemy swojej reakcji. Tylko, że słowa już zostały powiedziane i nie da się ich cofnąć, ale można potraktować to jako lekcję na przyszłość. Bo choć słowa nie wychowują, to mogą zranić na całe życie. Dlatego nie powielaj zachowań, których żałujesz, nie powtarzaj słów, które odbierają twojemu dziecku poczucie wartości.

Konsekwencje emocjonalnego i psychicznego krzywdzenia są bowiem ogromne, ale o tym w drugiej części cyklu juz w krótce.

Gosia Banakowicz - Magazyn Fantazja

PIERWSZA CZĘŚĆ CYKLU - SPACERKIEM PO MOIM MIEŚCIE  i jego okolicach

ZAMIAST WSTĘPU O MOJEJ MAŁEJ OJCZYŹNIE

Pamiętam, że jeszcze mieszkając w Polsce zawsze ciekawiły mnie wzmianki historyczne dotyczące moich rodzinnych stron, tutaj (mam na myśli Southampton) na początku było to bardziej w "oddaleniu".

Chyba większość osób, które zaczyna mieszkać za granicą stara się poznać swoje miejsce  jak typowy turysta. Pierwsze lata pobytu to szalona gonitwa podróżowania lokalnego, poznać jak najwięcej i może jak najszybciej. Kolejne lata przynoszą czas na większe rozsmakowanie się w kulturze lokalnej, poznanie miejscowych legend, podań, posłuchanie opowieści o miejscowych bohaterach czy postaciach tragicznych.

Tak jest i ze mną. Jestem teraz na etapie rozsmakowania, coraz chętniej przyglądam się miastu, w którym przyszło mi teraz żyć.Wszak jest to moja nowa "mała ojczyzna".

Zaczynając spacery po moim mieście, chciałabym Wam Drodzy Czytelnicy pokazać co ciekawego można w nim zobaczyć, odkryć a może nawet usłyszeć.

Nie będzie tutaj miejsca na suche fakty z przewodnika turystycznego.Zapraszam raczej na cykl artykułów będących jakby opowieścią o niezwykłych postaciach, bohaterach czy mieszkańcach.

Udamy się na spacer ulicami miasta i jego okolic aby usłyszeć historie bardziej lub mniej prawdziwe.

NIECH NASZA OPOWIEŚĆ STANIE SIĘ INSPIRACJĄ...

Kiedy nareszcie miną te wielkie nawałnice i deszcz przestanie padać, nadejdzie długo oczekiwana wiosna i można, a nawet trzeba ruszyć się z domu.

Zapraszam na spacer śladami dawnej historii, niezwykłych postaci i wydarzeń.

Tym razem spacer z dziećmi w czasie wolnej chwili nie musi być przykrym obowiązkiem, może przerodzić się w nieustraszona wyprawę nowych odkrywców tajemnic miasta.

"Czy nie wiecie, że obecnie życie to podróż? Nie jesteś przecież obywatelem, tylko podróżnikiem". (św. Jan Chryzostom)

Zaczynając nasze wspólne  spacery po mieście nie mogę nie zacząć od małej powtórki z historii.

GDZIE WŁAŚCIWIE MIESZKAMY?

Oto wyjechaliśmy z Polski i przyszło nam zamieszkać na angielskiej ziemi, osiedliśmy w mieście ulubionym przez dość szerokie grono Polaków - SOUTHAMPTON, to teraz jest nasza 'mała ojczyzna '.

To nie jest piękne miasto, nigdy nie będę mogła go nazwać perełką architektury, nie jest też siedzibą królów, czy nawet rodziny szlacheckiej.

Co jednak powinno się wiedzieć ?

- Jego początki sięgają jeszcze czasów starożytnych. Miasto jako ważny port handlowy w czasach panowania cesarstwa rzymskiego zwane było wtedy PORT HAMPTON;

- Normanowie zrobili z niego port tranzytowy z ówczesną stolicą Winchester;

- W XII wieku wybudowano zamek, z którego niewiele dzisiaj zostało (opowiem Wam o nim w kolejnym wydaniu);

- W 1620 roku na statku Mayflower wyruszyli pierwsi pielgrzymi do Nowego Świata (to niesamowite iż właśnie z tego miasta wyruszyli pierwsi Europejczycy, aby zasiedlić kontynent amerykański);

- Średniowiecze i jego wielki bum przemysłu stoczniowego;

- Złoty wiek Southampton czyli czasy panowania królowej Wiktorii. To za jej czasów wybudowano pierwsze portowe doki, a gdy potem Southampton połączono drogą kolejową z Londynem, miasto nazwano WROTAMI IMPERIUM;

- W 1912 roku z Southampton wypłynął Titanic. Załoga - to większa część mieszkańców miasta, smutna karta historii;

- II wojna światowa , miasto jest bazą sił alianckich - liczne naloty niszczą sporą część zabudowań;

NASZE ZA A NAWET PRZECIW

Co może nas tutaj drażnić?

Nie ma tutaj ładu i składu w architekturze. Wszystkiemu winna jest II wojna światowa, naloty niemieckie na miasto wręcz zrównały z ziemią stare i zabytkowe budowle w mieście. Dodatkowo to typowe miasto handlowe, niektórzy przybywają tutaj tylko po to, aby "zanurzyć się" w odmętach morza galeryjnych sklepów, butików, kawiarenek i restauracji.

Z pewnością znajdą się i tacy, którzy będą kochać tą cześć miasta, nie potrafią wszak funkcjonować bez swoich ulubionych sklepów czy dyskotek.

Za co można go pokochać ?

Ciepły klimat, przechodzący front atlantycki wpuszcza dozę naprawdę ciepłego powietrza, podobno to najbardziej słoneczne miasto na całej wyspie i zimy są tutaj zdecydowanie łagodne.

Nie mogłam w to uwierzyć, jednak naprawdę w ogrodach cały rok rosną fuksje i palmy, a wiosna przybywa często już w lutym.

Southampton nie posiada plaż, do nich stąd już niedaleko co też jest atutem, za to zawijają tutaj wielkie statki pasażerskie i jest to prawdziwe "okno na świat".

Nie mogę jeszcze nie wspomnieć o wielokulturowości. To miasto jest jak mała “wieża Babel”, nie trudno tutaj kupić dobry chleb z polskiej piekarni, wybrać się na lunch do brazylijskiej restauracji, zapisać dziecko na lekcje hiszpańskiego.

Tyle tytułem wstępu, w następnym odcinku opowiem Wam co  wspólnego ma nasze miasto z walecznymi Wikingami. Do zobaczenia

Viola K.

W kolejnych numerach magazynu Fantazja będziemy publikować fragmenty bajki o zabawkach.  Przygodę ze wspaniałą bajką edukacyjną "Zabawki na wakacjach" rozpoczęliśmy od trzeciego wydania naszego miesięcznika. W najbliższych numerach magazynu Fantazja będziemy drukować dla Was kolejne części bajki wraz z jej kolorowymi ilustracjami. Zachęcamy do wycinaniai stron z bajkami i zbierania ich w całość*.

Autor: Joanna Łaczna

Ilustracje: Włodzimierz Kisiel

Wydawnictwo Psychoskok, sp. z o.o.

"Zabawki na wakacjach” Joanny Łacznej to zabawna bajka edukacyjna o sile przyjaźni i tęsknocie za najbliższymi.Bohaterem opowiastki jest mały Michałek, który wraz z rodzicami wybrał się na wakacje, ale mógł wziąć ze sobą tylko jedną zabawkę. Wybór padł na małego bałwanka, który nigdy nie widział lata, łódek, jeziora, zielonej trawy i innych pejzaży lata. Kiedy rodzina wyjechała, w pokoju chłopca zapanowało wielkie zamieszanie, któremu towarzyszył smutek i żal. Michałek tęsknił za pozostawionymi przyjaciółmi, a one za nim. A ponieważ były to zabawki potrafiące mówić i poruszać się – postanowiły odszukać swojego właściciela. Zapakowały się wszystkie na wóz strażacki i ruszyły w drogę. Całym planem dowodził miś Poldek – najmądrzejszy ze wszystkich towarzyszy podróży. Podczas wyprawy pomagały im gwiazdy i księżyc, ale i tak nie obyło się bez licznych przygód. Jakie to niespodziewane historie przytrafiły się małym podróżnikom? Czy zabawkom udało się odnaleźć Michałka? O tym wszystkim dowiedzie się już wkrótce...

Bajkę można nabyć między innymi na www.ceneo.pl

 

* wszelkie kopiowanie, przedrukowywanie i rozpowszechnianie całości jak i fragmentów bajki oraz jej ilustracji jest prawnie wykluczone.

 

Portret kobiecy

Musi być do wyboru.
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha, albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.

Wisława Szymborska

 

 

Dzieciństwo to czas kiedy to wszystko, co dziecko od nas otrzyma będzie jego bagażem na całe życie.

Jeśli włożymy do niego rzeczy dobre, będzie miało z czego czerpać pozytywne wzorce i w rezultacie stanie się osobą o silnej psychice ze stabilnością emocjonalną. Jeśli w bagażu tym znajdą się rzeczy złe, psychika naszego dziecka będzie rozwijała się nieprawidłowo co w przyszłości odbije się na jakości jego życia. Będzie osobą niestabilną emocjonalnie z zaburzeniami psychicznymi, niepozwalającymi poprawnie funkcjonować w dorosłym życiu. Dlatego warto bliżej przyjrzeć się i zastanowić nad problemem przemocy emocjonalnej i psychicznej, o którym mało się mówi.

Nie widać jej, nie pozostawia śladów, ale jest powszechna i równie okrutna dla rozwoju osobowości dzieci, jak przemoc fizyczna. Często nie zdajemy sobie sprawy, że również my możemy ją względem naszych dzieci stosować. A nawet okazywana w małym stopniu lecz często, ma wpływ na dziecięcą psychikę i jej rozwój. Warto więc przeczytać czym jest i zastanowić się czy czasami i my nieświadomie nie krzywdzimy nią własnych dzieci. Przemoc emocjonalna i psychiczna to jedno z czterech rodzajów maltretowania. Obok: krzywdzenia fizycznego, wykorzystywania seksualnego i zaniedbywania, jest to rodzaj przemocy najtrudniejszy do zdefiniowania i rozpoznania. Są to konsekwentne zachowania dorosłych względem dziecka, które zadają mu psychiczne cierpienie, niszczą w nim umiejętność prawidłowego funkcjonowania społecznego oraz prowadzą do zniszczenia pozytywnego obrazu własnej osoby i godzą w rozwój jego osobowości.

Charakteryzuje się ona: - odtrącaniem, odrzucaniem jak i poniżaniem słownym; - zastraszaniem, na przykład grożeniem dziecku śmiercią, porzuceniem lub wyrządzeniem krzywdy, gdy dziecko jest nieposłuszne, - izolowaniem, czyli na przykład zamykaniem w pokoju lub w szafie, czy też zakazem kontaktu z innymi dziećmi; - demoralizowaniem, czyli na przykład zachęcaniem do aspołecznych zachowań, oraz uczeniem przekonań i norm powszechnie nieakceptowanych; - odmawianiem czułości, czyli lekceważeniem potrzeby kontaktu i bliskości dziecka z rodzicami. Są to przykłady zdefiniowane przez naukowców o największej sile oddziaływania na rozwój emocjonalny dziecka, występujące w rodzinach patologicznych lub mocno dotkniętych przemocą emocjonalną i psychiczną, mające charakter ciągły, powtarzający się z dużą częstotliwością jak i nierzadko świadomością krzywdzenia skierowanego na dziecko.

Nam również zdarza się tego rodzaju przemocy wobec dzieci używać, w niewielkim stopniu, ale warto się nad tym zastanowić i w odpowiednim momencie zatrzymać. Najczęściej robimy to nieświadomie w konsekwencji codziennych frustracji, przemęczenia, braku czasu i pogoni za dobrami materialnymi nie zważamy na znaczenie niemiłych słów, przejawów agresji słownej, nerwowości. Pod wpływem emocji podnosimy głos, używamy szantażu, wyzywamy, a kiedy opadną emocje – żałujemy swojej reakcji. Tylko, że słowa już zostały powiedziane i nie da się ich cofnąć, ale można potraktować to jako lekcję na przyszłość. Bo choć słowa nie wychowują, to mogą zranić na całe życie. Dlatego nie powielaj zachowań, których żałujesz, nie powtarzaj słów, które odbierają twojemu dziecku poczucie wartości.

Konsekwencje emocjonalnego i psychicznego krzywdzenia są bowiem ogromne, ale o tym w drugiej części cyklu, w następnym numerze magazynu „Fantazja”.

Gosia Banakowicz - Fantazja Magazyn Dla Dzieci i Rodziców

„Bo możemy robić małe rzeczy, za to z wielką miłością”

Nie zapominajmy o okazywaniu sobie miłości i po walentynkach. Miłość bowiem warto wyrażać każdego dnia. W bezcennych, drobnych gestach, małych radościach, ciepłych słowach, czułych spojrzeniach, trosce o ukochaną osobę - jest ukryty sens naszego życia. Znajdźmy czas w codziennym zabieganiu chociaż na sms o treści „Kocham Cię”, na napisanie „miłego dnia” na papierze, w który pakujemy kanapki, na zrobienie porannej kawy, całusa przed wyjściem do pracy. To tak niewiele, a ma tak wielkie znaczenie.

Przepełnionych miłością walentynek i pozostałych dni w 2016 roku życzy Redakcja Magazynu Fantazja!

„By na chwilę się zatrzymać I spojrzeć z dystansem na rzeczy ważne. By znaleźć czas na refleksję I nieco przewartościować swój świat.” Luty to miesiąc, który za sprawą Walentynek kojarzy się przede wszystkim z miłością. Czy napisano o niej już wszystko? Być może, ale jest to uczucie tak powszechne, a zarazem tak indywidualne, że nie wyczerpuje się limit słów, którymi można ją opisać. Już w „Uczcie” Platona, a w szczególności w mowie Arystofanesa pojawia się bajkowa historia o miłości dwojga ludzi, o pochodzeniu człowieka z dwóch połówek i poszukiwaniu siebie nawzajem. Na początku istniały trzy płcie – pierwsza złożona z dwóch połówek męskich, druga złożona z dwóch połówek żeńskich i trzecia złożona zarówno z połówki męskiej jak i połówki żeńskiej. Początkowo istoty ludzkie były bardzo silne, nie chciały się podporządkować i zagrażały bogom. Za nieposłuszeństwo i samowolę bogowie chcieli zgładzić ród ludzki. Bojąc się jednak, że po unicestwieniu ludzi, nie będzie miał kto składać im ofiar i czcić ich jako bogów, wpadli na pomysł, aby każdego człowieka przeciąć na pół. W ten sposób osłabili ród ludzki i uczynili go sobie podwładnym. Przeciętych na pół uformowano na nowo na kształt człowieka, ale mimo to rozdzielone połówki zaczęły tęsknić za swoim dawnym towarzystwem, czyli drugą połówką, a co za tym idzie słabnąć. Tak jest po dziś dzień. Każda istota ludzka poszukuje swojej drugiej połówki. Każdy marzy o miłości jak w filmach, o swoim ideale. Kiedy na naszej drodze pojawia się ta właśnie osoba, nie da się wtedy pomylić. Uczuci, kiedy spotyka się swoje przeznaczenie, kogoś kto pasuje idealnie, kto był nam pisany, jest jedyne i niepowtarzalne. Świat nabiera kolorów tęczy, serce przepełnia nieopisana radość, z twarzy nie znika uśmiech, czas jakby zatrzymuje się w miejscu. Chcesz jak najmocniej żyć chwilą, która trwa, jesteś tu i teraz, przepełnia cię szczęście, które chcesz zatrzymać. Dostrzegasz "skrzydła", których nie było od lat. Na taką właśnie miłość trzeba czekać, takiej miłości oczekiwać i tylko na taką się godzić. Choć po drodze przyjdzie nam przeżyć „życiowe pomyłki”, nie raz zabłądzić, być z nieodpowiednią osobą, to mimo wszystko będzie to dobrą lekcją pokory i wytrwałości przed tym co najlepsze. Miłości jednak nie warto szukać na siłę, przyspieszać, ponaglać, ona przyjdzie sama, w najbardziej nieoczekiwanym i najlepszym dla siebie momencie. Znikną wtedy lęki, wątpliwości i poczucie, że stoi się w miejscu. Na miłości prawdziwej i tej jedynej na całe życie, której fundamentem jest: zaufanie, szczerość, bezinteresowność, oddanie i wyrozumiałość, zbudować można najpiękniejszą przyszłość. Kiedy ma się takie uczucie i swoją drugą połówkę, można nie mieć nic więcej i z fundamentem takich wartości osiągnąć wspólnie wszystko. Takiej właśnie miłości drodzy czytelnicy wam życzymy. Prawdziwej, pięknej i na całe życie. By ten magiczny czas walentynek pomógł wam odnaleźć waszą brakującą część siebie.

KĄCIK MAMY

Mile dla Bartka / Miles for Bartek

Mile dla Bartka Największa polska impreza…

Kilka słów o Wielkanocy

„By na chwilę się zatrzymać I spojrzeć z…

Portret kobiecy

Portret kobiecy Musi być do wyboru. Zmieniać się,…

KĄCIK TATY

„Bo możemy robić małe rzeczy, za to z wielką miłością” Nie zapominajmy o okazywaniu sobie miłości i…

Przyciemnianie szyb – sposób na większe bezpieczeństwo dla Ciebie i Twojej rodziny

Czy zastanawialiście się kiedyś po co właściwie…

Rodzinny WALES RALLY GB 2015

Specjalnie dla WAS magazyn FANTAZJA przygotował…

Ojcowie w natarciu

W ostatnim czasie mam wielką przyjemność…